Na początku marca z okazji Dnia Kobiet ja i moje małe kobietki otrzymałyśmy przepiękne bukiety od naszych Panów. Kwiaty jak to kwiaty po jakimś czasie zwiędły. Jednak zamiast płakać nad zwiedniętymi kwiatami wymyśliłyśmy z dziewczynami zabawę sensoryczną. Jak wykorzystać takie kwiaty i co z nimi zrobić? Tego dowiesz się w dzisiejszym poście!
Przygotowanie do takiej aktywności przebiega u nas często spontanicznie. Mamy w domu stałe miejsce na akcesoria do takiej zabawy. W tym wpisie chciałam podzielić się rzeczami, które mogą Wam się przydać w domu. Tak naprawdę może to być zabawa z kwiatami, trawą, liśćmi czy innymi roślinami.
Do tej zabawy najbardziej sprawdzi się duża ilość kwiatów. Jeśli jednak takich nie masz, a cena świeżego bukietu trochę przeraża możesz zapytac w kwiaciarni czy nie mają jakiś zwiędniętych kwiatów, które chcieli wyrzucić, może znajdą jakieś roślinki drugiej kategorii i sprzedadzą Wam za gorsze. Tutaj piszę o przypadku gdy zabawę sensoryczną chcemy poczynić gdy za oknem kwiatów brak ponieważ mamy jesień lub zimę.
LISTA PRODUKTÓW, KTÓRE POLECAM :
Możliwe, że większość już macie w domu! Dobrze się rozejrzyjcie. (*niektóre z tych linków są linkami afiliacyjnymi)
- drewniana miska
- metalowa miska
- moździerz
- bukiet kwiatów
- taca do serwowania przekąsek
- łyżka do miodu
- drewniane łyżki
- miska emaliowana
- metalowa taca, dostępna TUTAJ lub TUTAJ
- pojemnik z czerpakiem (sam czerpak też jest ok, można znaleźć na Allegro)
- nożyczki
- forma na muffinki (polecam jak najmniejszą)
- pojemnik na kostki lodu
- plastikowy pojemnik z przykrywką
Często martwimy się o to, czy dobrze wspieramy rozwój naszych dzieci, czy dobrze ćwiczą motorykę małą, czy ich zmysły do dobrze stymulowane. Myślę, że dając dziecku pobawić się takimi rzeczami możemy naprawdę być spokojni.
Po pierwsze dziecko ma kontakt z kwiatami, które pięknie pachną, a robiąc coś z nich, ugniatając w moździerzu dodatkowo wydzielają więcej zapachu. Ćwiczenia małej motoryki można tutaj zauważyć na każdym kroku, od momenty usuwania płatków kwiatów po cięcie liści czy wspomniane wyżej używanie moździerza.
A jak ma bawić się dziecko? Po pierwsze tak jak czuje. Otrzymując od nas różne przybory, na pewno w chwilę wpadnie na pomysł co może zrobić z tymi elementami. Jeśli wcześniej nie używało nożyczek, moździerza czy też samo nic nie nadawało może przydać się mu nasza instrukcja. W innych przypadkach pozostaje nam obserwować, nie przeszkadzać i pić wywar z kwiatów, którym zapewne nasze podopieczny nas uraczy 😉
A Wy jakie sensoryczne aktywności wykonujecie z dziećmi w domu?

Takie proste a wcześniej na to nie wpadłam, poczekam aż nasze goździki uschną:)