Weekendowa wycieczka #8
W końcu udało się przyjechać do Polski i odwiedzić działkę moich dziadków. Przepiękne miejsce, z którym wiąże się wiele wspomnień z dzieciństwa. Cieszę się, że udało mi się pokazać je Otisównie. Dzięki owocom i warzywom z babcinego ogródka poznałam ich prawdziwy smak. Oznaczenia BIO w marketach czy super EKO pomidory z niemieckiego Bioladen są kłamstwem, bo ja wiem jak mają wyglądać te naprawdę eko. Teraz muszę coś gdzieś zasiać w niemcowni by Otisówna wiedziała jak smakują prawdziwe warzywa.
Nie każdy mieszka w domu z ogrodem, możliwość sadzenia roślin dają nam balkony i właśnie ogródki działkowe poza terenem zamieszkania. Jednak te drugie znikają z powierzchni polskich miast. Na tych gruntach powstaną deweloperskie twory, na które niewielu będzie stać. Na całym świecie, również w Polsce powstają urban farmy, ludzie są świadomi jakości jedzenia i nie chcą aby ktoś wciskał im świństwo z supermarketów. Na dachach, skwerach i w każdym “wolnym” od betonu miejscu powstają ogrody warzywne. Najsmutniejsze jest to, że chyba najpierw musimy coś zabudować żeby się zorientować, że za dużo zabudowaliśmy i dopiero pomiędzy ulicami wciskać warzywne uprawy. Ja również dopiero teraz, gdy ogrody działkowe będą likwidowane doceniam ich wartość.














Na zdjęciach widać, że z tą działką może wiązać się wiele wspomnień. Takie miejsca łatwo zostają zapamiętane jako magiczne.
Dokładnie tak, wiele wspomnień z mojego dzieciństwa wiąże się z tym miejscem.
Piękne zdjęcia, zwłaszcza te z maluszkiem – mają cudowny klimat. Taki właśnie kojarzy mi się z dzieciństwem. Prosto, spokojnie, zwyczajnie.. tak, jak powinno być.
Pozdrawiam, Magda
Dziękuje 🙂 Dokładnie tak, gdyby ktoś zapytał jak chcę spędzić swój ostatni dzień to właśnie tak zwyczajnie. Wtedy czlowiek jest najszczęśliwszy.