Zaznacz stronę

Jeśli miałabym w pięciu słowach opisać tę cudowną książkę, byłyby to: ciekawość świata, radość, miłość i ciepło. „Tututu doświadcza (nie)znanego” to książka niosąca ukojenie. Obowiązkowa pozycja na półce każdego małego i trochę większego miłośnika książek.

Wyjątkowe wydanie

Zacznijmy od tego, że wyjątkowość „Tututu doświadcza (nie)znanego” zauważamy jak tylko otworzymy paczkę. Ba! Nawet nie musimy patrzeć, wystarczy dotknąć! Książka przychodzi do nas w płóciennym woreczku, który idealnie sprawdza się później przy kolekcjonowaniu skarbów.

Piękne wydanie tej książki na pewno przypadnie do gustu wszystkim wielbicielom literackich rarytasów. Wyjątkowe ilustracje, faktura okładki i wklejki wewnętrznej, piękny papier, a do tego zakładka – tasiemka to coś co działa na zmysły. A dodatkowo w paczce dostajemy jeszcze naklejki z fragmentami ilustracji z książki.

Użycie wyraźnej, dużej czcionki to ukłon w stronę dzieci, które dopiero uczą się samodzielnie czytać. Jest to duże ułatwienie i zachęta.

Druga część

To już druga część przygód małej Tututu. Autorka, Anna Świątek, dba o to by nasza miłość do ich opowieści kwitła. Tak jak w „Tututu odkrywa (nie)zwyczajność” (o której pisałam TUTAJ), na wklejce w książce mamy mapę, która jest ciekawym elementem i zachęca dzieci do szczegółowego zagłębiania się w historię.

I podobnie jak w pierwszej części możemy tu poznawać przepiękną relację dziewczynki i jej dziadka. Relację pełną miłości, szacunku i ciepła. Dziadek Tututu nie jest jednak staruszkiem siedzącym w fotelu – to pełen wigoru mężczyzna, który uwielbia doświadczać z wnuczką „(nie)znanego”. Dzięki temu, mimo różnicy wieku bardzo wiele się od siebie wzajemnie uczą.

Niesamowite doznania

Długo zastanawianam się z czego wynika ta wyjątkowość książek o Tututu. Doszłam do wniosku, że autorka dokonała w nich niemal niemożliwego. W bardzo realistycznej książce, uzyskała wręcz baśniowy klimat. Sielski nastrój bijący z opowieści, doprawiony doskonale wyczuwalną miłością i radością. Nie ma tu niesamowitych przygód, za to są codzienne sytuacje, rozmyślania i rozważania. Opowieść o dzieciństwie, o prostocie i bezpośredniości dziecięcego odbierania świata, o czerpaniu radości z małych rzeczy.

„Nie chciałabym, żeby podziało się coś nienajlepszego”

Czytając dzieciom tę książkę zrozumiałam skąd biorą się międzypokoleniowe nieporozumienia.

Tak często dorośli i dzieci używają zupełnie innego języka. Dwa z siedmiu opowiadań właśnie o tym traktują. „Podróż na jednej nodze” i „Dziury w świecie” idealnie obrazuje te różnice. W pierwszym z nich babcia wysyła Tututu do ogrodu po zioła i prosi, żeby dziewczynka zrobiła to „tak na jednej nodze” co oczywiście jest kłopotliwe, bo jak tego dokonać? A w drugim z tych opowiadań bohaterka kompletnie nie może zrozumieć, dlaczego dorośli mówią o „świecie stojącym otworem” i do tego uważają, że to dobre. Przecież to kompletnie nielogiczne ;-)

Myśle, że te opowiadania to świetny wstęp do rozmowy z kilkulatkami, że nie zawsze możemy traktować dosłownie słowa innych i o tym jak możemy zapobiegać nieporozumieniom.

Z resztą każde opowiadanie w książkach o Tututu daje do myślenia i warto porozmawiać z dziećmi na poruszane w nich tematy.

Prostota jest zaletą

Podsumowując, jeśli szukacie książek, które są naprawdę ładnie napisane i wydane z dbałością o każdy detal; jeśli lubicie opowiadania o nieidealnym, a jednak radosnym, pięknym i prostym świecie; jeśli cenicie sobie książki, które nie są przesłodzone, a mimo to ciepłe i pełne empatii to koniecznie sięgnijcie po „Tututu doświadcza (nie)znanego”.

Rabat

Jako, że Kukumag objął „Tututu doświadcza (nie)znanego” patronatem mam dla Was specjalny rabat. Aż 25% zniżki na wszystkie produkty w SKLEPIE na hasło: kukumagpoleca

Znajdziecie tam zarówno pierwszą jak i drugą część serii, książki papierowe, audiobooki, ebooki oraz pakiety. Zajrzyjcie koniecznie i dajcie znać jak Wam się podoba :)

Rabat będzie dostępy dla Was do 23.09.2021

Social Media

Śledź mnie w social media, aby być na bieżąco!

KONTAKT

NAPISZ DO MNIE

7 + 4 =