Zaznacz stronę

Gdy moje czytelniczki zobaczyły tort urodzinowy, który przygotowałam dla Agatki zalały mnie wiadomości. Jak taki tort wykonać.

Muszę Wam powiedzieć szczerze. Zarówno mama jak i babcia włączały mnie do prac kuchennych. Robienie ciast schodziło jednak na drugi plan i zazwyczaj angażowałam się w wylizywanie miski ;) 

Praktycznie wielu rzeczy musiałam nauczyć się sama i robiąc wideo konferencję z mamą lub teściową. Są jednak zawsze bardzo wyrozumiałe i dają mnóstwo rad. Jednak pieczenie to coś co wprawia mnie w ogromny stres. Czy dobrze odmierzę składniki, czy nie zapomnę czegoś dodać. Czasem osoba spisująca przepis nie napisze jakiś oczywistości , a dla takiego laika jak ja są kluczowe w być albo nie być wypieku. Pamiętam jak czytałam pierwszy raz przepis na babkę, taką wiecie biało-czarną, zawsze zachodziłam w głowę jak one do licha robią te czekoladowe mazy w babce?? Wpadam na przepis i tam sformułowanie w stylu „ część masy mieszacie z kako aby później zrobić widelcem czarny szlaczek”  Ale że co że jak ? Jak to zrobić? Jak widelcem ? Zataczać kręgi? Niestety czytając takie rzecz mam wrażenie, że synapsy mi wtedy nie stykają ;)

Przechodząc do sedna ( no prawie). Agatka miała 6. urodziny! Ach ten czas leci!!


 

Wypadły one akurat podczas detoksu cukrowego ( jakieś 30 dni), który zrobiliśmy sobie całą rodziną. Gdy dzieci zobaczyły w lodówce śmietanę 30% i serek mascarpone krzyczały i tupały z radości. Serio :D 

Postanowiłam zrobić ten sam tort, który robię zawsze. Mam już kilka podejść do innych przepisów, bardziej wymyślnych. Takich, które miały sprawić efekt wow. Niestety wychodziło później tak, że o 3 w nocy kończyłam kolejny tort, ten co zwykle bo tamten nie nadawał się nawet do podania szczurom. Chociaż za to porównanie dzieci mogły by mnie skarcić, przecież szczurki to taki słodkie zwierzątka :) 

Tort, no dawaj przepis Kasia! Jest on naprawdę prosty i bardzo dobry. Nie mam zdjęć poszczególnych etapów ponieważ nie planowałam takiego wpisu. Choć w sumie pewnie i tak nie dało by się ich zrobić ponieważ robiłam go z trójką dzieci. A to jest wyczyn. Sama nie wiem jak to jest możliwe, że tego dokonałam ,ale myślę, że wizja wylizywania miski wyzwoliła we mnie supermoce ;)

TORT KUKUMAGOWY PROSTY TAK, ŻE HEJ!

( jest to przepis, który miał swój początek inspiracji z książki : Kuchnia polska bez pszenicy”- bardzo polecam książkę )


 
SKŁADNIKI:

biszkopt:

  • 8 żółtek
  • 7 białek 
  • 180 g mąki ziemniaczanej
  • 80 g mąki ryżowej
  • 130 g cukru ( wrzucacie co lubicie, zwykły, ksylitol, kokosowy itd.)
  • 7 g proszku do pieczenia
  • Szczypta soli
  • Olej kokosowy do wysmarowania formy

masa:

  • Serek mascarpone 500 g
  • Śmietana 30-36% 500-750 ml
  • Cukier ( z ilością jest problem bo kosztuję i robię na oko, my nie lubimy bardzo słodkich tortów)

Oddzielasz białka od żółtek. Ubijasz białka na sztywną pianę, dodajesz szczyptę soli. Nie wiem czemu, tak robią wszyscy robię i ja:). My mamy ręczny mikser, nie cierpię tego nim robić, natomiast moje dzieci są zachwycone! Ja asekuruję całą imprezę a im aż sie oczy świecą…

W trakcie ubijania dodajesz cukier. Gdy piana będzie sztywna, nie daj się dzieciom, ona naprawdę musi być dobrze ubita. Maluchy będa cały czas mówiły „ mama dalej, skończyłem/am…”, ale musisz być twarda ;) Później dodajesz żółtka ( jest o jedno więcej, to podpowiedź od mojej teściowej, ponoć jest bardziej sprężysty. Nie umiem tego ocenić do końca, ale ufam i tak robię ;) )

Kolejno dodajemy mąki z proszkiem do pieczenia. Najlepiej przesiać je przez sito. Wiadomo. Jednak wyobrażam sobie Ciebie, wspominając siebie sprzed dwóch dni… Jeśli nie przesiejesz też wyjdzie, gruda w torcie jeszcze nikogo nie zabiła :) 

Formę na ciasto smarujesz olejem kokosowym, później wlewasz masę haha Twoje dziecko wlewa na zmianę z wkładaniem ręki do miski… Piekarnik powinien mieć 150 stopni Celcjusza, po 10 minutach przestawiasz go na 180 stopni. I tak ok 25-30 min pieczesz. Błagam ustaw minutnik i daj go z dala od dzieci. Ja kilka razy myślałam, że będę pamietała, niestety nie, wyjmowałam zwęgloną podeszwę, a moje dzieci myślały, ze zrobiłam ciasto czekoladowe, prawdziwa historia :)

Masa do tortu.

Ubijasz śmietanę, powoli dodając cukier, a na koniec serek mascarpone nadal miskując. Pamiętaj aby sprawdzać z minuty na minutę słodkość i jadalność. Dzieci pomogą, nie martw się!

Gdy biszkopt będzie gotowy, przekrawasz go ( jak się uda) na 3 części. Nasączasz srogo ( czyli bez umiaru) wodą z cytryną lub pomarańczą. Później nakładasz masę. A tak naprawdę to pokazujesz jak namaczać biszkopt dzieciom bo to naprawdę proste zadanie i przy okazji uczycie się dzielić masę na 3 równe części w misce. 

Tutaj też pomoga dziecka, doświadczenie mi mówi, Ty stoisz i instruujesz i asekurujesz najmłodsze a oni robią ;)

Boki. To dla niektórych sprawa życia lub śmierci. Chcesz mieć zakryte boki w torcie, zrób więcej masy i nie pozwól dzieciom jej lizać bo nie starcz. U nad nigdy na boki nie starczało, a okazało się, że to nawet teraz modne, taką modę to ja lubię! 

Dekoracje

Tutaj możesz zaszaleć. Moim ostatnim fetyszem są dekoracje na patyczkach od szaszłyków i owoce. Drukuje z internetu jakieś fajne grafiki , wycinam i przyklejam do patyczka taśmą .

Ozdoba jak to mój mąż mówi bez sensu taka na chwilę. Nie przejmuj się. Oni nie muszą rozumieć ja i inne matki doskonale wiemy jakie to ważne hehe ;) 
 

W takim razie smacznego i koniecznie pochwalcie się swoimi wypiekami!

 


Zapisz się na darmowy webinar: 


 

Social Media

Śledź mnie w social media, aby być na bieżąco!

KONTAKT

NAPISZ DO MNIE

4 + 12 =