Zaznacz stronę

„Dziwne to czucie (…) Ciągle się zmienia. Czasem jest jak zupa, czasem jak naleśnik, czasem skacze jak kangur, a czasem faluje jak morze.” Ogarnięcie emocji, nauczenie się rozpoznawania ich i radzenia sobie z nimi to jedno z największych wyzwań dzieciństwa. Na szczęście są książki, które mogą nam w tym pomóc.

W naszej niemałej biblioteczce książek o emocjach jest sporo. Niektóre przepiękne, niektóre proste, a niektóre mające dużo treści. Mamy takie, w których oceniamy natężenie uczuć i takie, które pomagają nam się zrelaksować w trudnych chwilach. Jednak, żadna z nich nie jest taka jak „Basia. Wielka księga o uczuciach”. Ta najnowsza pozycja jest zupełnie wyjątkowa.

Zdaję sobie sprawę, że nie jestem obiektywna, bo przyjaźnimy się z Basią już od kilku lat i towarzyszy nam niemal codziennie pomagając oswoić różne życiowe sytuacje.

Za co lubimy Basię?

Ja jestem wyjątkowo wyczulona na język jakim pisane są książki i tu przejawia się wielki talent i wspaniały warsztat Zofii Staneckiej, bo są one napisane po prostu świetnie, nawet bardzo trudne historie dobrze się czyta (choć czasem przez łzy ;) ), a są to bardzo wciągające opowiadania nawet dla dorosłych. Język, którym są pisane ma świetny balans, nie jest ani infantylny, ani też pretensjonalny. Jest po prostu „w sam raz” jak wszystko w „Basi”.

W całej serii przewija się wiele postaci zarówno dziecięcych jak i dorosłych i one wszystkie są ciekawe, różnorodne i wielowymiarowe. Każda z nich jest charakterystyczna i wnosi coś nowego do historii. Jednak co dla mnie istotne, nikt tu nie jest idealny, wszyscy czasem popełniają błędy, irytują się, psocą, zapominają o czymś…. Jednak zawsze starają się być dla siebie jak najlepsi i  rozwiązywać problemy w empatyczny sposób. Nikt przecież nie jest idealny, jednak wszyscy staramy się być wystarczająco dobrzy.

Taka jest też sama Basia. Jest ona bardzo fajną dziewczynką. Celowo używam słowa ‚fajny', bo Basia nie jest ani perfekcyjna, ani wspaniała, jest za to ciekawa świata, energiczna, miła (zazwyczaj), wrażliwa, stara się być dobra dla wszystkich, ale przy tym jak każde dziecko popełnia błędy, trochę łobuzuje, czasem irytuje rodziców. To w sumie niezwykle złożona postać literacka. Choć czasem sobie myślę, że może nie jest ona najlepszym wzorcem dla moich dzieci, to później czytam historię do końca i okazuje się, że jednak te wszystkie trudne sytuacje opisane przez autorkę do czegoś prowadzą i czegoś nas uczą.

Tutaj właśnie dochodzimy do największej wartości tych książek. Przedstawiają one różne ciekawe wycinki z codziennego życia w rodzinie, w przedszkolu czy na placu zabaw. Są one ciekawe, prezentujące często trudne sytuacje, emocje, tematy, ale zawsze też pokazują sposób na ich rozwiązanie i poradzenie sobie z trudnościami. W prosty, ale nie spłaszczający ich sposób pokazują jak może sobie z nimi poradzić dziecko.

Basia. Wielka księga o uczuciach.

Nowa część serii przedstawia nam aż 44 różne emocje! Od tych najbardziej podstawowych jak radość, smutek, miłość, przez ulgę, dumę, rozczarowanie, po te bardzo trudne jak nienawiść czy żałoba.


Uczucia są tu opisane z różnych punktów widzenia, czym one są dla mamy, taty, dziadka, Basi Janka, Anielki, rodziców Titiego i innych postaci znanych nam z opowiadań. Niektóre mają przedstawioną dodatkową historyjkę, która obrazuje sytuację gdy czujemy się w określony sposób. Mam poczucie, że ta różnorodność formy jest bardzo dobrze dopasowana do sposobu rozumienia dzieci. Czasem warto posłużyć się historią, a czasem wystarczy kilka słów wyjaśnienia od innej osoby. Ważne też, że każdy z nas może daną emocję przeżywać na różny sposób i to wszystkie jest jak najbardziej w porządku. Mamy też propozycje radzenia sobie w różnych sytuacjach.

Bardzo podoba mi się również wstęp. Tutaj w Basi buzuje mnóstwo trudnych emocji, bo tego dnia przydarzyło się wiele niełatwych sytuacji. Sama opisuje, że „coś w środku najpierw jej się zacisnęło w ciasny supełek, a potem zaczęło bulgotać. Zupełnie jak zupa pomidorowa Babci Marianny”. Świetna metafora, która pomaga dzieciom zobrazować sobie co dzieje się w ciele, gdy szaleją w nas emocje i dlaczego nie warto ich przykrywać i udawać, że nic się nie czuje, „bo czucie i tak nie zniknie. Przykryte wykipi w najmniej oczekiwanym momencie, a wtedy trudniej nad nim zapanować”.

To co niezwykle ważne dla mnie, to to, że Basia ma piękną relację z rodzicami. Nie wyidealizowaną, ale pokazana tu jest wartość rozmowy i szczerości. Rozmowa z mamą, która pomaga córce nazywać emocje, opowiada o swoich i razem udaje im się przejść przez trudny moment na spokojnie i delikatnie „wystudzić tę zupę”.

Zdecydowanie „Basia. Wielka księga o uczuciach” to pozycja obowiązkowa w biblioteczce dzieci w wieku 3-8 lat.

Nowe części serii Basia.

W serii pojawiły się też dwa nowe opowiadania „Basia i rower”„Basia i przyjaciele. Marcel” oraz dwie kartonowe książeczki dla najmłdszych „Basia, Franek i kolory”„Basia, Franek i zwierzaki”. Kilka słów o nich.

Basia i rower.

To opowiadanie pokazuje nam jak często niedopowiedziane drobiazgi potrafią urosnąć w naszych głowach do rangi wielkich problemów.

Rodzina Basi wybiera się na weekend na działkę znajomych, gdzie zabierają ze sobą rowery. Czy będzie to wyprawa dookoła świata jak powiedział Janek? Czy miał racje i Basia sobie nie poradzi? Co się wtedy stanie? Historie, które nam dorosłym wydają się banalne dla dzieci często urastają do rangi życiowych problemów. Potrafią wzbudzić mnóstwo emocji, ale najważniejsze, że jeśli się ich nie przestraszymy, stawimy im czoła to na pewno sobie z nimi poradzimy w swój sposób. Tak jak Basia.

Basia i przyjaciele. Marcel.

W tej części poznajemy kolegę z przedszkola Basi, Marcela. Marcel kocha zwierzęta i często przyprowadza je do domu by je uratować. Cała jego rodzina lubi opiekować się zwierzętami, poza papugą, 3 kotami i psem, których znalazł i adoptował, mama przyprowadza, a właściwie przywozi wózkiem kolejnego psa, którego ktoś otruł. To bardzo trudny temat zarówno dla głównego bohatera, jak i czytelników. W książce pojawia wątek śmierci, choroby i tego, że nie każdy człowiek ma dobre intencje. Choć sami nie możemy tego zrozumieć. Historia kończy się dobrze, ale przygotujcie się, że czytając ją możecie płakać, bo jest bardzo wzruszająca. Co z resztą nie jest rzadkie w opowiadaniach o przyjaciołach Basi.

Basia, Franek i kolory oraz Basia, Franek i zwierzaki

W serii Basia, poza książkami dla przedszkolaków i dzieci w wieku wczesnoszkolnym pojawiają się również pozycje dla najmłodszych miłośników literatury ;) Są to książeczki kartonowe, napisane prostszym, a jednak nadal ładnym językiem. Przedstawiają Basię w roli starszej siostry, która pomaga małemu braciszkowi poznawać świat. Tutaj mamy akurat części o zwierzakach (duży plus za słowa dźwiękonaśladowcze) i o kolorach. W związku z tym, że są to książeczki dla dzieci w wieku 1-3 lat są napisane znacznie prostszym (choć nadal ładnym) językiem i mają znacznie mniej tekstu. Proste treści idealnie dostosowane do maluchów.

Ostatnio rozmawiając ze znajomą doszłyśmy do wniosku, że szkoda, że takich książek nie było gdy my byliśmy dziećmi. Książek, które w prosty, ale niebanalny sposób pokazują jak różnimy się między sobą i że to jest jak najbardziej w porządku. Tak jak to, że niemusim być idealni, ważne żebyśmy się starali być wystarczająco dobrzy.

Przy okazji mam dla Was rabat na całą serię książek o Basi. Korzystają z kodu BasiaKuku35 na stronie egmont.pl otrzymasz aż 35% zniżki. Dotyczy to zakupów w dniach od 25.03 do 30.03

Social Media

Śledź mnie w social media, aby być na bieżąco!

KONTAKT

NAPISZ DO MNIE

13 + 5 =