Dom w stylu Montessori Montessori

6 mitów na temat Montessori

11/07/2018

Wokół tematu Montessori narosło wiele mitów. Gdy tylko widzę któryś z nich jest mi niezmiernie przykro, bo domyślam się, że taki osąd wynika prawdopodobnie z niewiedzy lub niezrozumienia tematu. Dzisiaj chciałam obalić 6 najczęściej powtarzających się mitów na temat Montessori (a jest ich o wiele więcej). 

  1. Montessori to styl w architekturze, gdzie dziecko śpi w łóżku domku a wyposażenie i akcesoria są drewna.

Maria Montessori rzeczywiście pisała bardzo dużo o otoczeniu, i o tym jak ma ono wyglądać, ale nie określała konkretnie wyglądu łóżka! Łóżka domki to moda, która napłynęła do nas ze Skandynawii. Idealnie wpisuje się w pedagogikę Montessori, ponieważ łóżka dla małych dzieci powinny być przy podłodze by mogły samodzielnie do nich wejść i z nich zejść. Jednak równie dobrze sprawdzają się po prostu materace na podłodze lub na niskim stelażu. Jeśli dziecko jest większa może spokojnie spać w łóżku wyższym.

  1. Montessori jest tylko dla bogaczy.

Nie da się ukryć, że czesne w przedszkolach i szkołach Montessori jest wyższe niż w standardowych placówkach. Ceny pomocy też nie należą do najniższych. Nie mówiąc już o kursach dla pedagogów. Stąd przekonanie, że pedagogika ta jest wyłącznie dla klasy wyższej. Ja staram się przełamywać tę tendencję pisząc bloga i pokazuję Wam proste i niedrogie rozwiązania, tworząc moje kursy uczę jak zorganizować przestrzeń Montessori w domu, a obecnie organizuję Konferencję na żywo we Wrocławiu ( ZOBACZ TUTAJ). Wiele rzeczy możemy zrobić sami w domu i pamiętajmy, że w Montessori nie chodzi o ładne wnętrza, to nie tylko świetne pomoce rozwojowe, a głównie podejście do dziecka i to, jakie my tworzymy dla niego otoczenie, czy jest ono pełne miłości i wsparcia czy nie.

Letnia Konferencja Dom w stylu Montessori

 

 

 

  1.  W Montessori nie ma kolorowych zabawek, te dzieci muszą mieć nudne, szare i ponure dzieciństwo.

Ten argument bawi mnie najbardziej. Czy miarą udanego dzieciństwa jest pokój/przedszkole wypełnione tysiącem lalek, klocków i aut? Co robi Wasze dziecko jak dostanie prezent? Czy nie bawi się kartonem? Co robi Wasze dziecko, gdy gotujecie? Czy nie wciska swojego noska i łapek byście podsadzili go wyżej? Zapytajcie Waszego malucha czy miał dziś udany dzień i co podobało mu się najbardziej, ja pytam codziennie! Jestem niezwykle zaskoczona, bo moja córka nie odpowiada mi, o tym, że ma nowe auta, fajną lalkę czy grę od cioci tylko to jak fajnie bawiła się z rodzeństwem, mamą/tatą/ciocią i zobaczyła pierwszy raz w życiu kijankę i małego pisklaka. Musimy pamiętać, że my często oceniamy coś patrząc z naszej dorosłej perspektywy, dzieci widzą rzeczywistość inaczej.

4. Te biedne dzieci nic tylko pracują w tych przedszkolach

Pamiętam jak wołałam moją córkę na drugiej śniadanie. Była akurat w swoim pokoju, usłyszałam od niej „mama, zaraz, ja pracowam!”- dopiero gdy skończyła wykonywać swoją aktywność, zadowolona przyszła do kuchni. Dużo łatwiej mi było zaakceptować to czekanie niż gdyby stwierdziła „zaraz, bawię się”.

Słowo „praca” zostało wprowadzone przez Marię Montessori dla podkreślania wagi działań dziecka. To nazewnictwo wynika tak naprawdę z głębokiego szacunku do małego człowieka. Dzieci uwielbiają, gdy ich aktywności mają znaczenie, wolą trzymać w rękach prawdziwy śrubokręt czy nóż. Niezwykle angażują się i skupiają na zadaniach, jeśli oczywiście im na to pozwolimy. Nam sformułowanie praca kojarzy się często negatywnie, z czymś, co musimy zrobić, aby zarobić pieniądze. Często sfrustrowani, przemęczeni mamy jej dość, natomiast dla dziecka każde zadanie jest ekscytujące, one non stop się bawią/pracują. Pracują, aby się rozwijać.

5. Montessori = brak kreatywności. Dzieci nie mogą tworzyć rakiet kosmicznych z różowej wieży i brązowych schodów, a nauczyciel pokazuje jak używać pomocy zanim da dziecku je do samodzielnego rozwiązania.

Współczesna neurodydaktyka oraz badania pokazują wyraźnie, że do odpowiedniego rozwijania w dziecku umiejętności jest potrzebna druga osoba. Najpierw ktoś musi pokazać nam jak pisać litery, dodawać, posługiwać nożem. Dziecku zajęłoby to o wiele więcej czasu, mogłoby często nie dojść do wielu rzeczy. My też szukamy pomocy i tutoriali chcąc się czegoś nauczyć, a nie próbujemy odkryć wszystko co jest już odkryte na nowo. 

Dlatego właśnie pomoce rozwojowe najpierw prezentujemy. Każda z tych pomocy ma za zadanie kształtować jakąś umiejętność w dziecku, nauczyć je czegoś. Dlaczego mamy tego zaprzestać i nie pokazywać mu jak to rozwiązać? Później nasz maluch będzie miał dużo wyzwań, podczas których sam spotka się z jakimś zagadnieniem i będzie musiał je rozwiązać. 

Wydaje nam się, ze każdy element w otoczeniu ma pobudzać kreatywność. Pluszaki, tapeta na ścianie, skarpety. Dziecko Montessori otrzymuje dużą dawkę możliwości i doskonałe narzędzia by być kreatywnym. Gdy wejdziecie do przedszkola Montessori to na ścianach nie wiszą takie same prace z kwiatkami jak w większości standardowych przedszkoli, tylko każda inna, dzieci mogą tworzyć różowe konie i nikt im nie zwróci uwagi. Same przecież wiedzą, że w rzeczywistości mają inne kolory 😉 Poza tym kreatywność buduję się również na rzeczywistości, na tym co juz się poznało, a dzieci muszą najpierw poznać świat takim jakim jest. 

6. W Montessori panuje samowolka, dzieci robią, co chcą.

To ciekawe jak bardzo są rozpowszechnione te dwie skrajnie różne i przeczące sobie wzajemnie teorie. Z jednej strony, że zbyt wiele się dzieciom narzuca, a z drugiej, że dzieci są puszczone „samopas” i nie potrafią dostosowywać się do zasad.
Tak jak pierwszy zarzut, tak i drugi jest błędny i wynika z bardzo powierzchownej wiedzy. Owszem, w przedszkolach Montessori dużą część dnia zajmuje praca własna. Jednak nawet ona odbywa się wg. pewnych zasad, bo Montessori to właśnie „wolność w granicach”. Dzieci uczą się przede wszystkim szacunku do ludzi, pomocy, swojej pracy, ale też pracy innych.
Pedagogika Montessori powstała na podstawie obserwacji dziecka, która jest kluczowa. Z tych obserwacji wynikało jasno, ze dzieci nie potrzebują mieć narzuconych z góry zadań czy też zabaw. Mają okresy wrażliwe na kształtowanie różnych umiejętności. Dlatego też w tego typu przedszkolach dzieci mają na otwartych regałach pomoce, które odpowiadają na zapotrzebowania z różnych dziedzin, jak sensoryka, język, matematyka, edukacja kosmiczna, życie praktyczne. Kazde dziecko może zajmować się czymś innym. Tym, na czego aktualnie potrzebuje. Z boku wyglada to tak, że faktycznie każde dziecko robi co innego, chodzą po sali szukają sobie zajęcia, musimy sobie jednak postawić pytanie czy to źle, że dzieci podążają za swoimi potrzebami?

A jakie są Wasze odczucia na temat mitów na temat Montessori?

Letnia Konferencja Dom w stylu Montessori

You Might Also Like