Dom w stylu Montessori

Przegląd krzesełek rosnących razem z dzieckiem

26/10/2017
krzesełko rosnące

Wybór krzesełka do karmienia to nie lada wyzwanie, mi dojście do rozwiązania idealnego zajęło sporo czasu. Dlatego, żebyście nie musieli uczyć się na własnych błędach postanowiłam stworzyć zestawienie krzesełek rosnących razem z dzieckiem.

Gdy zbliżał się czas rozszerzania diety u mojej córki nie miałam wątpliwości, że musimy koniecznie kupić krzesełko do karmienia. Zaczęłam wtedy przeglądać różne strony i poznawać możliwe opcje. Wiedziałam, że na pewno musi to być coś prostego, żebym nie musiała wygrzebywać resztek jedzenia z zakamarków ceratowego obicia. Pomijam już kwestię, jak bardzo te wielofunkcyjne „ceratowe” foteliki odstraszały mnie wizualnie.

Szczerze Wam przyznam, że nie bardzo znałam się wtedy na ergonomii i potrzebach dziecka, a ceny krzesełek rosnących razem z dziećmi przyprawiały mnie o ból głowy. Najbardziej w tym czasie podobały mi się Evolu 2 firmy Childhome oraz Stokke Tripp Trapp.

A na czym stanęło?

Na najtańszym szkaradztwie z Ikei czyli modelu Antilop. Poza niską ceną tego rozwiązania wielką jego zaletą jest łatwość czyszczenia. Całość można wsadzić do wanny, wyczyścić prysznicem i mieć z głowy. A każdy, kto rozszerzał dziecku dietę metodą BLW wie, jakie to ważne J Jakie są zatem wady? Przede wszystkim brak podparcia stóp, co jest niezdrowe dla rozwijającego się kręgosłupa dziecka, wieczne potykanie się o niezgrabne nogi, a w późniejszym czasie, brak możliwości samodzielnego korzystania z niego przez dziecko w bezpieczny sposób. Podkreślam tu >bezpieczny sposób< bo wiem, że wiele maluchów znalazło swoje akrobatyczne patenty na wchodzenie i schodzenie z niego, ale dla mnie to było zbyt wiele i gdy Matylda zaczęła się wspinać w ten sposób pozbyliśmy się go. U dziadków miała drugi taki mebel, ale w okolicy 1,5 roku już nie chciała po prostu z niego korzystać.

Jak więc jadła posiłki?

Przy swoim małym stoliku. Ja ten etap wspominam jako koszmar. Ciągłe jej wstawanie i siadanie, łażenie z jedzeniem po domu, upaćkane meble… skończyło się na wymianie kanapy i zakupie… Tripp Trapp’a! To dzięki niemu jemy teraz spokojnie posiłki przy stole, wszyscy razem, bez łażenia, bez rozproszenia i nowa kanapa ma się świetnie. Matyldzie jest wygodnie, ma prawidłową postawę, podparcie nóg i blat stołu na komfortowej wysokości. Widać, że korzystanie z tego krzesła to dla niej przyjemność, bo często też korzysta z niego podczas zabawy. Córeczka sama wchodzi na nie, sama schodzi, podsuwa i odsuwa sobie. Jest w pełni samodzielna, a dodatkowo używa go, jako drabinki, gdy chce sięgnąć po coś, do czego nie dostaje. Ja z resztą też to robię 😉

krzesełko rosnące razem z dzieckiem

źródło: stokke.com

W ramach oszczędności kupiliśmy używane krzesełko w idealnym stanie, dzięki temu połowa kwoty została w naszej kieszeni, a my mamy w domu produkt bardzo wysokiej jakości. Jedyne czego żałuję to to, że nie zdecydowaliśmy się na nie od razu. Przy drugim dziecku na pewno będę już mądrzejsza o to doświadczenie.

Wiadomo, że wspólne jedzenie posiłków jest niesamowicie ważne dla rodzin, dzieci uczą się celebrowania, a przy okazji obserwując rodziców również doskonalą technikę jedzenia sztućcami i prawidłowego przeżuwania. Ja osobiście uwielbiam nasze wspólne posiłki i samodzielność naszej córki w tej kwestii. Polecam więc tę opcję wszystkim, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości.

Co jest najważniejsze przy wyborze krzesełka?

  • Dziecko powinno móc wygodnie siedzieć samo przy stole.
  • Możliwość regulacji i dostosowania do wzrostu, by dziecko nie zsuwało się z siedziska.
  • Podparcie dla nóg by zachować ergonomiczną pozycję (kolana i kostki zgięte pod kątem prostym).
  • A gdy już dziecko będzie umiało chodzić (choć niekoniecznie to jest warunek) to powinno móc samodzielnie wejść i zejść z krzesła.

Oczywiście Stokke to nie jedyne rozwiązanie zapewniające takie możliwości. Ja się na nie zdecydowałam głównie ze względu na klasyczny design i to, że starcza na lata, nawet dorosły może bez problemu z niego korzystać.

A to jeszcze inne ciekawe opcje, na które warto zwrócić uwagę:

krzesełko rosnące razem z dzieckiem

  1. Nomi Evomove
  2. Safety 1st Timba
  3. Hauck Alfa+
  4. Babydan Danchair
  5. Childhome Lambda 2
  6. Roba Sit Up III
  7. Stokke Tripp Trapp

By ułatwić Ci wybór przygotowałam specjalne zestawienie parametrów wszystkich krzesełek.

krzesełko rosnące razem z dzieckiem

Jeszcze jedna uwaga, warto wybrać się do sklepu i obejrzeć je na żywo, bo parametry parametrami, zdjęcia zdjęciami, ale na żywo wygląda to różnie. Cena zazwyczaj jednak odzwierciedla jakość produktu.

Co sądzisz o takim rozwiązaniu? Jakie krzesełko Ty wybrałaś dla dziecka?

 

 

You Might Also Like

  • Patrycja Łukawa

    Mamy tripp trap prezent na chrzest. Sama bym raczej nie kupiła, bo cena całości przeraża. Ale jak teraz używamy już z 4miesiace. Hmm… Odkładałabym na nie. Jest cudowne . Ja jem i dzidzia je.pokecam

    • Justyna Pormańczuk

      Mam wrażenie, że większość osób cena odstrasza, po czym okazuje się, że jest warte każdej złotówki 🙂 Sama też tak miałam.

  • Ewelina Wiktoria Pustówka

    Polecam safety 1st – mamy od urodzenia Jonka i oprócz obgryzionego blatu ma się dobrze!:p Tansza wersja trrip trapa. 😉

  • Ewa Kula-Pankau

    Hauck Beta plus, polecam. Tacka, pasy, miękkie siedzenie w cenie.

  • Wioletta Podsiadło

    My mamy safety 1st. Nie było od początku podpory pod nogi na dobrej wysokości, bo te ktore by to umożliwiły na instrukcji były zakazane do uzytku. Jakie macie z tym doświadczenia? Wkładałyście podnozek wyzej? Poza tym jakość jest ok. Mamy od 5 miesięcy w ciągłym użyciu i trzyma się zdrowo 🙂

    • Justyna Pormańczuk

      Niestety nie mam doświadczeń z Safty 1st, ale mnie by to odstraszyło od zakupu, bo jednak to o tą ergonomiczną pozycję z podparciem stóp nam chodzi…
      Tu zdecydowanie wygrywa Nomi z łatwą i płynną regulacją.

    • julita

      Mozesz rozwinąć temat? Mamy Timbę i ma podnóżek, więc nie za bardzo rozumiem o co chodzi z tym, że były zakazane do użytku?

      • Wioletta Podsiadło

        Jasne. Te dwa wejscia na podnozek pierwsze od góry były na instrukcji skreslone czerwonym krzyzykiem chyba. Może zle zrozumialam instrukcję.

    • europopitek

      Moja córa jest bardzo niska i caly czas sięgała do podnóżka. Zaczelismy od 6miesiaca kiedy sama chciala juz jeść, ale stolik był za wysoko dla takiego bąbla, wiec go nie uzywalismy przy duzym stole. Krzeselko stalo przy naszym stole bezposrednio na idealnej wysokosci. Tego typu krzeselka mają cudowną zaletę, ktorej nie ma krzesełko ikeowe – dzieci szybko sie uczą jak sie na nie samodzielnie wdrapywać i nie trzeba ich podnosic i sadzać. Wielki plus dla rozwoju samodzielnosci. Jedyna zmiana u nas: przerobilam pasy z takich wokół bioder na takie lotnicze, przez plecy, barki i zapinane miedzy nogami (ta sama sprzączka + dokupione pasy), bo Mloda ze wszystkiego chce wychodzic górą. Poza tym krzesełko niezniszczalne: przy psie, dziecku, zabawach, jedzeniu, nawet my mężem na nim siedzielismy, nie ma nawet rysy.

  • Ewa Lewandowska

    Gdy kupowaliśmy Tripp Trappa nie do końca wierzyliśmy w zapewnienie producenta, ze krzesełko rośnie wraz z użytkownikiem. Dodatkowo przerażała nas perspektywa rozkręcania konstrukcji aby regulować wysokości podnóżka oraz siedziska. Wzięliśmy je przez przypadek, było w promocji i jako jedyne dostępne było w sklepie „od reki”. Wszystkie nasze obawy okazały się bezpodstawne – krzesło jest u nas już 10 lat, rośnie wraz z drugim użytkownikiem (a od czasu do czasu my dorośli je sobie pożyczamy), przetrwało transport przez pół Europy bez najmniejszej rysy (dobry lakier i lite drewno), jest łatwe do mycia, stabilne, zmiany wysokości wymagają zerowego wysiłku. Jesteśmy naprawdę zadowoleni.