Montessori Okiem architekta Wnętrza

Jak zachować porządek w pokoju dziecka?

10/02/2016
Jak zachować porządek w pokoju dziecka

I czy jest to w ogóle możliwe? No właśnie. Wielu rodziców zmaga się najpierw z tonami zabawek i rzeczy , a później z wiecznym powtarzaniem – „posprzątaj swój pokój”. Stosują prośby i groźby, nawet jeśli jednego dnia jest wszystko ułożone, następnego powraca do stanu pierwotnego. Co zrobić aby się nie narobić  i zachować porządek w pokoju dziecka na zawsze?

Ktoś złośliwie mógłby dodać- „nie wpuszczać dziecka do pokoju i pochować wszystkie zabawki”- to też jest jakieś rozwiązanie 🙂 Jednak skupmy się na działaniu. Dzięki poznaniu pedagogiki Montessori w przestrzeni mojej córki i w całym naszym domu zapanował względny ład i porządek. Względny ponieważ jesteśmy tylko ludźmi i zdarzają nam się wpadki 😉 Jednak jest o wiele lepiej niż było kiedyś. Wprowadziliśmy w całym naszym domu kilka zasad, których staramy się przestrzegać. Dzięki nim Otisówna ma przeważnie porządek w pokoju i sama o niego dba ( a ma ponad 1.5 roku! ).

| Mniej znaczy więcej– przede wszystkim ograniczyłam ilość zabawek. Mam dwa dodatkowe pudła w tzw. kanciapie, gdzie trzymam zabawki dla następnych dzieci i w jednym znajdują się bieżące zabawki Otisówny. Widzę z perspektywy czasu, że dziecku wiele do szczęścia nie potrzeba. Co tydzień wymieniam jej prawie wszystkie zabawki- a przede wszystkim te, którymi się znudziła. Nawet podczas świąt i urodzin staram się powiedzieć rodzinie jakiego typu prezenty byłyby mile widziane gdyż chcę uniknąć zagracania jej przestrzeni niepotrzebnymi drobiazgami.

| Każda rzecz ma swoje miejsce– Zrezygnowałam z dużych koszy na zabawki. W pokoju znajduje się niewielki regał z otwartymi pólkami, gdzie spoczywa max 8 zabawek. Każda z nich ma swoje określone miejsce i to jest właśnie klucz do porządku! Po skończonej zabawie pokazuję dziecko miejsce zabawki i odkładamy ( gdy bardzo małe dziecko ja, a gdy większe ono samo) ją na miejsce. I tak jest z każdą rzeczą w pokoju. Każda ma swoje określone miejsce i właśnie w taki sposób można zachować porządek w pokoju dziecka. Uczymy je od maleńkości rutyny i pewnych zachowań, które wchodzą nam w krew.

|Wyposażenie i meble dostosowane do wzrostu dziecka- no właśnie, niby takie oczywiste a jednak nie dla każdego. W naszym mieszkaniu wszystkie elementy potrzebne Otisównie do funkcjonowania są dostosowane do jej wzrostu. Zaczynając od wieszaka na kurtkę przy wejściu, mały stolik z miską do mycia rąk, po półki w jej pokoju i mały stolik z krzesełkiem (które wykonaliśmy własnoręcznie gdyż w sklepach nie można było dostać tak małych-zobaczcie instrukcję jak – tutaj). Nie musi nas prosić o to abyśmy sięgnęli po jej ulubioną książkę bo spoczywa na super dizajnerskiej szafce na ścianie, wszystkie książki ma po prostu w drewnianej skrzynce ( zobaczcie ją tutaj ).

|Nauka porządku od narodzenia– dzieci od maleńkości naśladują rodzica. Najpierw miny a później zachowania i słowa. Jeśli przegapimy ten moment później będzie bardzo trudno wyegzekwować porządek. Należy zadbać aby przestrzeń w całym domu była uporządkowana. Każda rzecz miała swoje miejsce i utrzymanie porządku stało się rutyną. Dziecko nas bacznie obserwuje i widzi nasze zachowania. Według mnie trzeba zadbać nawet o najmniejsze szczegóły takie jak wrzucanie brudnych ubrań do kosza na pranie czy podnoszenie i wyrzucanie drobnych papierków do śmieci.

 

Jeśli chcemy aby dziecko miało porządek w swoim pokoju należy najpierw zastanowić się czy mamy go wokół siebie. Nie możemy wymagać od dziecka tego, czego my sami nie przestrzegamy. Najpierw zacznijmy zmieniać siebie i pokażmy naszym dzieciom kroki do poprawy ich przestrzeni.

Jak zachować porządek w pokoju dziecka
Jak zachować porządek w pokoju dziecka
Jak zachować porządek w pokoju dziecka
Jak zachować porządek w pokoju dziecka

 


A jak jest u Was w domu? Wieczny bajzel czy może jesteście królami porządku ?

 

 

Opt In Image
Pobierz DARMOWY E-book

You Might Also Like

  • o tak popieram nauke uczenia pozadku od lat najmlodszych 🙂

    • oby by było nas jak najwięcej bo widzę wielu „helikopterowych rodziców” wokół siebie:)

  • Na szczęście mnie problem bałaganiących dzieci nie dotyczy – na szczęście, bo ledwo ogarniam swój własny bałagan 😉

  • U mnie na razie sprawdza się jeden plastikowy pojemnik, do którego wystarczy wszystko wrzucić wieczorem 🙂

    • To chyba dziecko jest jeszcze małe, bo zabawki Otisówny do jednego pojemnika by się już nie zmieściły 🙂

  • Nie nienawidziłam robienia porządków w pokoju. Do tej pory tego nie lubię 🙂 Wydaje mi się że duża przestrzeń może być też wrogiem porządku.

    • Zgadzam się na dużej przestrzeni jest łatwiej nabałaganić, ale na małej należy trzymać wszystko w ryzach aby móc się odnaleźć. Według mnie sekretem jest ilość posiadanych przez nas rzeczy.

  • „Nauka porządku od narodzenia” – ten akapit mnie pogrążył i odebrał nadzieję.

    Trudno, umrę w bajzlu, nie ma dla mnie ratunku 🙁 😉

    • Zaglądając do Piątego Pokoju myślę, że jest dla Ciebie jeszcze jakaś nadzieja 😉

  • Ale świetna przestrzeń! Przyznaj (tylko szczerze) czy wynosiłaś coś z pokoju przed robieniem zdjęć? My się znów trochę zagalopowaliśmy… i zabawek jest za dużo…

    • Dziękuję 🙂 Akurat przed robieniem zdjęć nie musiałam nic wynosić bo dopiero co udało mi sie urządzić pokój Agatki. Teraz jest w nim więcej misiów i my zagalopowałyśmy się z ilością książek 😉 Ale generalnie staram się by na półkach nie było za dużo zabawek i na razie jakoś się udaje 🙂

  • Mogę tylko smutno westchnąć, echhhh… pięknie tam u Was. U nas niestety po 10 minutach byłby „bajzel”, który wolę nazwać nieporządkiem artystycznym. Nie wiem na czym to polega, podejrzewam, że jakaś magiczna siłą tkwi w naszym mieszkaniu, bo ile bym nie sprzątała, to zawsze po chwili wygląda jak po trzęsieniu ziemi 🙁 I rzeczy też same przyłażą, niechciane, nieproszone. Przyklejają się do nas. Wyrzucamy drzwiami, wracają oknem 🙁

    • ja zaczynam „wyrzucanie” już poza domem. Zanim cokolwiek przyniosę do domu zastanowię się parę razy. Nawet przestałam kolekcjonować paragony, reklamówki, darmowe gazety. Nagle okazało się że to ja byłam winowajcą ! 🙂 Ale niektóre rzeczy tak po prostu mają, że cisną się a my z litości je przygarniamy 😉

      • Magda

        Haha pięknie napisane 🙂 i jakie prawdziwe! u nas niestety wieczny bajzel… 🙁 ale chęci do poprawy są 🙂

  • Podoba mi się to, że wszystkie zabawki mają swoje konkretne miejsce na półce i dziecko może odłożyć je samo. Musimy z mężem przemyśleć tę sprawę bo może zrobimy totalne zmiany w pokoju dziecięcym…

  • moja mama popatrzyła kiedyś na mnie jak na stwora, kiedy zwróciłam jej uwagę, żeby nie wrzucała wszystkich zabawek do koszyka na hurra. Jest koszyk na gadżety dla lalek, koszyk z figurkami itp, dla mnie to normalne, a rodzina patrzy na mnie jak na dziwaka. Prezenty też u mnie przechodzą cenzurę i dzięki temu nie toniemy w masie nielubianych zabawek. Dodam, że sprawdza się to świetnie i choć dzieci nie powinno się porównywać, zauważyłam, że jak na swój wiek potrafi bardzo długo skupić się na jednej zabawie. A porządek cenią sobie nawet odwiedzające dzieci, bo wiedzą gdzie są ich ulubione zabawki co mnie ostatnio rozśmieszyło.

    • To dobre! Bo ludzie żyją schematami i biorą je za jedyną słuszną prawdę, nie przyjmując nic nowego. Kochana ! Fajnie, że przystajesz przy swoim i każda zabawka ma swoje miejsce i widzisz, że ma to wpływ na Twoje dziecko. Oby było więcej takich mam jak Ty! 😉

  • U nas sprawdza sie system zamykanych małych pudeł: czyli kolejka w jednym, art w drugim, ksiazki w trzecim itd.;-)