Minimalizm

Jak odgracić swój dom, czyli stwórz minimalistyczną przestrzeń.

15/07/2016
Jak odgracić swój dom, czyli stwórz minimalistyczną przestrzeń.

 

Jednym minimalizm kojarzy się z posiadaniem paru rzeczy, ascetyzmem i białymi surowymi wnętrzami. Jak odgracić swój dom i ile rzeczy posiadać aby stworzyć minimalistyczną przestrzeń. Czy ja właściwie chcę tak żyć?

Nazywam się Kasia, mam trójkę dzieci i ogarniam. A co takiego? Ograniam swój dom, rodzinę, obiady i uśmiecham się parędziesiąt razy dziennie do moich roześmianych dzieci.  Kiedyś nie ogarniałam, wstawałam i  już od rana mam dość. Nie lubiłam przebywać w swoim wynajmowanym mieszkaniu i myślałam, że jak już będę na swoim to to i tamto. A chwila jest tu i teraz. Postanowiłam zmienić swoje podejście. Postanowiłam odgracić swój dom.

Zabierałam się za jedną rzecz, podnosiłam wzrok i widziałam, ze trzeba już zrobić drugą. Wszystko zaczęte i nic nie było dokończone. Gdy tylko ktoś chciał nas odwiedzić było wielkie zamieszanie i sprzątanie a raczej wciskanie rzeczy po kątach.

Dopiero niedawno odkryłam, że właśnie o te rzeczy chodzi. To rzeczy, przedmioty odbierały mi wolność i czas. Dlaczego wszędzie się spóźniałam? Bo nie mogłam znaleźć rzeczy, gdyż były pod innymi rzeczami, więc każdą rzecz przetrzepywałam by znaleźć tą, która była niezbędna aby wyjść.

Gdy szukasz czegoś co należy do Ciebie to mały pikuś, ale gdy musisz znaleźć jeszcze manele dzieci i mąż szuka również swoich to zamiast spóźnienia 10 min masz 30 ( a gdy masz bliźniaki to nawet 40) . A mieszkamy tam gdzie mieszkamy. Gdy w Niemczech spóźnisz się na umówiony termin to może on przepaść i nie przyjmą Cię na ładny uśmiech. Gdy o takim terminie zapomnisz płacisz wysoką karę.

Zanim pojawili się chłopcy postanowiłam ogarnąć siebie i cały dom. Segregowałam, kupowałam nowe plastikowe pudła i przekładałam wszystko. Nadal jednak nie mogliśmy się pomieścić mimo, że nasze mieszkanie nie należy do małych.

Odkryłam, że nie o segregowanie tu chodzi, ale o wyrzucanie. To ruch ręka śmietnik był kluczowy. Zaczęło się! Wyrzuciłam bardzo dużo. Teraz nawet nie pamiętam co wyrzuciłam- i to jest piękne.

Należy pamiętać, że minimalizm to nie jakaś gra. Nie chodzi tu o to aby posiadać jak najmniej i robić jak najmniej, ale aby posiadać tyle ile się właściwie potrzebuje i robić to co się naprawdę lubi.

Teraz gdy wychodzę z trójką dzieciaków z domu potrafimy wyszykować się naprawdę szybko bo wiemy co gdzie jest.

 

Jak odgracić swój dom, czyli stwórz minimalistyczną przestrzeń.

 

Wyrzuciłam to, co nie dodawało wartości do mojego życia i zrobiłam miejsce na to, co jest naprawdę ważne- na czas dla mojej rodziny.

Jak więc odgracić swój dom?

|Zamiast segregacji zacznij eliminację. Zadaj sobie pytanie, czy ta rzecz jest Ci naprawdę potrzebna i kiedy ostatnio ją używałaś. Bądź bezwzględna. Jeśli już długo leży w szufladzie, ale ciężko Ci ją wyrzucić bo kiedyś była w obiegu non stop to po prostu jej podziękuj za spełniona funkcję. Proponuję Ci listę 10 pytań, które pomogą Ci odgracić Twój dom, możesz pobrać ją  TUTAJ zapisując się do mojej listy VIP – otrzymasz wtedy dostęp do darmowej biblioteki.

|Zacznij od kuchni Kuchnia jest centrum każdego domu, nawet gdy jesteś singlem spędzasz tam mnóstwo czasu. Dla mnie kluczowe jest aby właśnie to pomieszczenie wyglądało schludnie i miało mało elementów  do sprzątania.

Często ludzie mówią że mają za mało szafek w kuchni i się nie mieszczą. A ja pytam się czy to może nie mają za dużo rzeczy? Zwykliśmy mieć dwie zastawy stołowe, jedną tanią na co dzień i specjalną na święta i imieniny . A ja chcę świętować każdy dzień !

|Oczyść swoją szafę Każda kobieta nie ma się w co ubrać. Rano stajemy i płaczemy bo ta spódnica nie pasuje do bluzki, a te spodnie są za ciasne, a tamte rajstopy mają dziurę. Sęk w tym, aby posiadać tylko rzeczy , które do siebie pasują, w które wejdziesz i które lubisz. Ja podeszłam do sprawy naprawdę racjonalnie, jeśli nie chodziłam w czymś ponad rok-wyrzucałam, jeśli czegoś nie lubiłam, ale to był prezent( który był nietrafiony)- wyrzucałam, jeśli to było coś, co trudno było zestawić z innymi rzeczami w szafie i w konsekwencji tego nie zakładałam- wyrzucałam. Teraz mam ok 10 bluzek, tych w których chodziłam najczęściej.

|Uprość swoje kosmetyki.

Dlaczego masz ogromny bałagan w łazience i kosmetyki wypadają Ci z szafki- bo jest ich za dużo! Tysiące kremów, żele na każdą okazję- zastanów się czy wszystkiego potrzebujesz.

Wytłumaczę Ci to na dość dziwnym przykładzie. Od jakiegoś czasu kupuję tylko mydło w kostce. Gdy przyjrzysz się głębiej zaoszczędzam wiele: po pierwsze pieniądze ( bo jest o wiele tańsze), zdrowie ( kupuję te z najprostszym składem), miejsce ( zarówno mydło w zapasie jak i to pod prysznicem zajmuje naprawdę o wiele mniej miejsca), no i jestem bardziej eko bo nie produkuję kolejnego plastikowego opakowania.

|Dom bez chemii i innych „niezbędnych dziadostw”. Jest to kolejna pułapka konsumpcjonizmu. Nie potrzebujemy osobnego płynu do mycia podłóg, okien , umywalki itd. Do czyszczenia wystarczy jak będziesz używać octu i sody oczyszczonej. Jeśli nie jesteś przodującym ekologiem to nic nie szkodzi. Jak w powyższym punkcie odnośnie kosmetyków zaoszczędzasz wiele. Nie chodzi o to aby spędzać godziny by robić swoje środki do czyszczenia. Mieszasz wodę z sodą  lub octem i masz gotowy produkt. Jeśli nie wiesz jak to się robi poszukaj w necie różne DIY (Do it yourself) a propos tego tematu.

|Nie znoś do domu darmówek Zaczynając od ulotek, gazet, próbek, balonów i innych. Miałam kiedyś w domu stertę gazetek ze sklepu i inną z paragonami do segregacji. Segregacja zajmuje Ci czas. Wyrzucanie zajmuje Ci czas więc zaprzestań znoszenia do domu tego co i tak wyląduje w koszu. Wyrzuciłam obydwie kupki i nadal nic z tego nie żałowałam. Teraz gdy robię zakupy w 99%  mówię, żeby nie drukowali paragonu. Nagle mój portfel i torebka nie są już śmietniskiem i tracę czasu aby zrobić tam porządki.

|Kupuj mniej. Zanim kupisz kolejną rzecz do ubrania lub do domu zastanów się czy tak naprawdę jej potrzebujesz? Czy ta rzecz wniesie coś do Twojego życia? Czy naprawdę potrzebujesz kolejnej bluzki, a Twoja córka sukienki lub czapki? Moja rodzina ma naprawdę niewiele ubrań. A moje dzieci mają niewiele zabawek- o tym ile dziecko powinno mieć zabawek przeczytasz TUTAJ.

| Wyrzucaj w odosobnieniu Nie ma gorszej rzeczy niż wyrzucanie w towarzystwie. Zacznie się potok słów” to wyrzucasz?, może mi się przyda? , „odłóż to do pudła, na pewno kiedyś jeszcze to włożysz”, „jak będzie czas to może zrobisz z tego świecznik, obrazek, helikopter?” Po prostu zrób to sama i tyle.

Włącz sobie dopingującą muzykę i wyrzucaj, oddawaj, przekazuj swoje rzeczy. Daj się ponieść bo masz ogromny cel. Rzeczy zawładnęły Twoim domem i jednocześnie Twoim życiem. Wyrzucenie jest naprawdę oczyszczające. Jeszcze wiele przede mną , ale i tak już wiele zrobiłam. Na bieżąco staram się ograniczać. Kiedyś lubiłam ( mimo ogromnego później zmęczenia) pójść do centrum handlowego i coś sobie kupić- bo na poprawę humoru najlepsze są zakupy;)

Minimalistyczny styl życia zmienił mój sposób myślenia. Mamy teraz dość mało czasu przy trójce dzieci więc nie marnuję go na shoppingu i myśleniu gdybym miała więcej pieniędzy to  bym kupiła to czy tamto. Mam to co mam i z tego się cieszę. Uprościłam swój dom i swoje życie i zachęcam do tego również Ciebie!

 

Powiedz czy jesteś chętna/y na postawienie pierwszego kroku do minimalizmu i odgracenie domu? Może już coś się u Ciebie ruszyło? Jestem bardzo ciekawa- napisz mi!    

Stwórz minimalistyczny dom

You Might Also Like

  • Barbara Bienias

    Właśnie dziś myślałam o tym samym-jak byłoby prościej mając mniej rzeczy.Zapisałam się też do Twojej strefy VIP.Dzięki 🙂

  • Dziękuję Ci bardzo za wszystkie wpisy na temat minimalizmu, jesteś dla mnie inspiracją. 😉 Muszę się pochwalić, że w tym tygodniu wynieśliśmy do punktu zbiórki dwa worki ubrań. Czeka jeszcze jeden worek zabawek (praktycznie w 100 procentach były to trochę nietrafione prezenty). Nie zgadzam się tylko z punktem „Wyrzucaj w odosobnieniu”, nam to z mężem we dwójce szło świetnie. 😉

    • Bardzo mi miło i gratuluję! 🙂 I również gratuluję męża ! 🙂 Z moim również dobrze idzie odgracanie, ale sama jeszcze szybciej to robię 🙂 Jak to bywa na blogach wszystko jest bardzo subiektywne;)

  • Ilona

    Uwielbiam czytać to co piszesz a jeszcze bardziej tak postępować! Dziecko śpi a ja zaczynam odgracanie ( a mam co robic;))!
    Dziękuje za motywację :*

  • Cieszę się że trafiłam na Twój wpis 🙂 właśnie wprowadzamy się do nowego mieszkania, naszego pierwszego mieszkania na własność. Rodzice przywieźli mi milion rzeczy i ubrań z mieszkania i nie ma jak się pomieścić. Tym razem będę bezwzględna i zamiast segregacji i upychania wszystkiego, wyrzuce graty. Trzymaj kciuki!

  • Ja średnio co pół roku robie odwracanie, często się przeprowadzamy, wynajmujemy mieszkania – nie mam czasu aby uzyskać rzeczy po szafach. Mam tylko to co potrzebne – stara dobra zasada 🙂

  • Nana

    Robię sobie rachunek sumienia! Mam mnóstwo rzeczy, których nie potrzebuję. Postanowienie koncoworoczne – odgracic dom! (co z 5-miesiecznym dzieckiem łatwe nie będzie, ale nie niemożliwe ;))

    • Super postanowienie bo z nowym rokiem będziesz miała porządek ! 🙂 z dzieckiem nie jest łatwo, ale da się! 🙂

  • Natalia Gaweł

    Jak wspaniale było tu trafić! Odnajduję się w większości początkowych zdań! Wciąż próbuję pomieścić nasze rzeczy po szafkach, mam ochotę dokupić więcej mebli, a tu okazuje się, że rozwiązanie jest dokładnie odwrotne! Też wynajmujemy mieszkanie i wpadam w pułapkę – jak już będziemy na swoim to sobie urządzę tak jak będę chciała. Dlaczego nie już teraz? Dziękuję za ten artykuł!

  • Magda

    Cha! Piszesz to, o czym ja niby od dawna wiem, sama to powtarzam, ale jakoś nie mogę tego zastosować do końca w praktyce ;P Zatem czuję się ponownie ze zdwojoną siłą zmotywowana! Jedyne co, udało mi się ogarnąć sferę kosmetyków, fakt okazało się (o dziwo) że nagle nie potrzeba miliona rzeczy, mazideł (choć mam niektóre rzeczy które mi służą i używam i ich nie wyrzucę). Są też produkty które są uniwersalne np od jakiegoś czasu używam z córeczką (10 m-cy) tego samego żelu do mycia. Chemia już też podgarnięta ale wciąż jeszcze jest pole do popisu. Ale najważniejsze z tego co napisałaś – to cenić swój czas!!!!! Sama jakoś tak doszłam do tego wniosku jak już urodziła nam się córeczka – ze spacerów po centrach handlowych i marketach było mi w 100% najłatwiej zrezygnować i była to pierwsza rzecz z jakiej zrezygnowaliśmy na rzecz spacerów 🙂 Choć przyznam, że teraz raz na jakiś czas pozwalamy sobie na takie małe grzeszki jak wycieczka po CH 😛

    • Bardzo się cieszę, że mogłam Cię ponownie zmotywować 🙂 Ja czasem spaceruję po centrum ale w sumie w konkretnym celu, mam akurat takiego pecha( szczęście ;P ), że moi synowie zawsze się budzą jak wchodzimy do jakiegoś sklepu i niecierpliwią więc jak idę np. kupić buty to robię to nawet w 10 min 😉

  • Sandra

    Nie ukrywam ze trafiłam tu przypadkowo i jestem pierwszy raz 🙂 jednym z moich noworocznych (tak wiem, mamy wrzesień) było rozgryzienie minimalizmu. Szukam kopa, rzeby sie za to zabrać… wiem, ze mam za dużo rzeczy. Wiem, ze większości nie używam. I wiem, ze uwielbiam kupować kolejne. Ale wiem tez ze mam permanentny bałagan i tak jak wspomniałaś, przed wizyta gości jest ‚alarm’ w domu. Mam tego dosyć, a teraz stoję przed decyzja wyprowadzki i chciałabym wystartować na nowo. I tak na prawdę, szukam pewnej ‚listy niezbędnych rzeczy’ zwłaszcza w kuchni. Nie chce dać sie znowu ponieść przy zakupach do nowego miejsca i kupować bo ‚się przyda’. Może to będzie pomysł na posta, a dla mnie pomoc w ustaleniu własnej listy… 🙂 pozdrawiam, Sandra

  • inesalar

    Niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z minimalizmem. Nie było łatwo, ale nadal oczyszczam dom etapami – wewnętrznie czuje, że nie mam już aż tak dużej potrzeby gromadzenia, albo zwyczajnie oddaje niektóre rzeczy. Jeżeli jest coś czego nie potrzebuje, prezent, którego nie używam https://abcporady.pl/niechciany-sprzedany-gdzie-trafiaja-nieudane-prezenty/ wystawiam je często na aukcje charytatywne – ktoś zawsze na nich skorzysta, a sama staram się zawsze interesować, praktycznymi podarkami dla innych. I przekazywać ta wiedzę, że wcale nie potrzebujemy dużo.

  • Matka DobraRada

    Świetny artykuł. Jedynie nie zgodzę się,żeby od razu wyrzucać paragon, czasami źle policzą lub istnieje potrzeba wymiany, czy reklamacji. U mnie trwa porządne odgracanie – przeglądam kartony z bibelotami i wielu się pozbyłam.