Browsing Category

Okiem architekta

Montessori Okiem architekta Wnętrza

Jak zachować porządek w pokoju dziecka?

10/02/2016
Jak zachować porządek w pokoju dziecka

I czy jest to w ogóle możliwe? No właśnie. Wielu rodziców zmaga się najpierw z tonami zabawek i rzeczy , a później z wiecznym powtarzaniem – „posprzątaj swój pokój”. Stosują prośby i groźby, nawet jeśli jednego dnia jest wszystko ułożone, następnego powraca do stanu pierwotnego. Co zrobić aby się nie narobić  i zachować porządek w pokoju dziecka na zawsze? Continue Reading

Architektura Okiem architekta

Inspirujące domy – cz. 1

09/11/2015

Dzisiaj przedstawiam Wam pierwszy post, w którym opiszę dwa inspirujące domy. Lubię patrzeć na ładne domy. Jeszcze bardziej lubię, gdy te domy są zaprojektowane dla ludzi z uwzględnieniem ich potrzeb. A najbardziej gdy komponują się dobrze z otoczeniem. Tego nie zapewnią Wam domy katalogowe. Dlaczego? Zapraszam na post wyjaśniający „5 powodów, dla których domom katalogowym mówię NIE”.  Poniżej znajdziecie przykłady domów, które mogą Was zainspirować. Zazwyczaj patrzymy na budynek oceniając go z zewnątrz, dlatego przeczytajcie opis aby zrozumieć o co dokładnie „chodzi” bo właśnie dla Was nie-architektów będzie to wszystko napisane 🙂

Continue Reading

Mini kuku Montessori Okiem architekta

Montessori a projektowanie przestrzeni dla dziecka

26/10/2015

Odkąd na świecie pojawiła się Otisówna świat kręci się dosłownie wokół niej. Jeszcze przed jej narodzinami szukałam wiele inspiracji wnętrzarskich do pokoju dziecka. Pościel w takie wzorki, łóżeczko w paski, piżama w słonie i tapeta w żyrafy….Po jakimś czasie zorientowałam się, że ja to chyba wszystko robię dla siebie a nie dla niej. Należało sięgnąć głębiej i zadać sobie parę pytań. Jakie jest dziecko od narodzin? Co widzi? Czy w ogóle coś widzi? 😉 Co słyszy? Jaka przestrzeń będzie na nie oddziaływać pozytywnie? A jaka przestrzeń sprawi, że będzie się czuło niespokojnie i niebezpiecznie. Nie miałam wcześniej zbytnio do czynienia z dziećmi i nie wiedziałam z czym to się wszystko „je”. Natknęłam się wtedy na pedagogikę Marii Montessori. Continue Reading